Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojego pokoju. Jęknełam cicho i przetarłam lekko oczy i wstała. Poczłapałam do mojej garderoby i wyciągnęłam amerykańskie szorty i lekko prześwitujacą bluzkę z kołnieżykiem. Poszłam do łazienki i wykonałam tam poranne czynności po czym się ubrałam. Zeszłam na dół żeby zrobić sobie śniadanie. Wyciągałam potrzebne rzeczy do zrobienia omletów lecz przerwał mi dzwonek mojego telefonu. Nacisnęłam przycisk "odbierz"
-Halo?
-Dzień dobry, ja w sprawie tego domu. Czy moglibyśmy przełożyć nasze spotkanie na 14?
-Oczywiście, będę na czas.
-Dziękuje do widzenia
-Do widzenia
Gdy zakończyłam połączenie zerknęłam na zegarek. Była 13:21. -Chyba z omletów nici- powiedziałam sama do siebie.
Zrobiłam sobie szybko kanapkę z szynką i pomidorem, wzięłam kluczyki od auta i zamknęłam dźwi od domu i poszłam w stronę mojego cacka. Była 13:43 więc miałam jeszcze trochę czasu. Wyjechałam z podjazdu i pojechałam w stronę 'mojego' nowego domu.
Zobaczyłam przy domie jakiegoś faceta, z myślą że to ten koleś od domu podeszłam tam z uśmiechem.
-Dzień dobry - powiedział z uśmiechem- Marcus Williams, miło mi
-Amy Ross - odpowiedziałam - zaczynamy wycieczkę po domu?
-Tak oczywiście. Proszę za mną.
Weszłam do domu. Dominowały tam ciemne kolory, ale zawsze można je przemalować. Mieszkanie było przytulne, miał dwa piętra. Na dole była kuchnia, salon oraz łazienka a na górze dwa pokoje z łazienkami. Idealnie. Po oprowadce wyznaczyliśmy cenę. Pan Williams zaoferował mi 7 tys. Zadowolona z ceny ruszyłam do domu. Ustaliłyśmy że pieniądze przywioze jutro i od razu będę mogła się wprowadzić. Pojechałam jeszcze do supermarketu po zakupy bo mój brat znowu będzie narzekał. Gdy dojechałam do domu była godzina 17. Z zakupami weszłam do kuchni gdzie zastałam mojego brata.
-Hej brat- uśmiechnęłam się do niego.
-Yo mała
-Pomorzesz mi robić spagetti?
-Yep.- odparł od razu - co robić?
Wszystko mu wyjaśniłam i zaczeliśmy pichcić. Troche nam to zajeło. Po zjedzonym obiedzie poszłam do pokoju z zamiarem obejrzenia jakiegoś filmu na DVD. Wybrałam horror "obecność". Nie wiem co mnie natchnęło na horror. Po połowie filmu udałam się do krainy Morfeusza.
czwartek, 26 czerwca 2014
2
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz