piątek, 27 czerwca 2014

4

Dzisiaj był dzień mojej wyprowadzki. Siedziałem na kanapie i oglądałam spongeboba czekając na Stiven'a, bo miał pomuc mi przy przeprowadzce. Ok 15 wrócił Stiven i od razu zaczęliśmy znosić moje rzeczy do vana mojego brata. Zajęło nam to tylko pół godziny bo już wszystko spakowałam.
-nie mogę uwierzyć że się wyprowadzam- powiedziałam szczęśliwa.
-a ja nie mogę uwierzyć że moja mała siostrzyczka już się wyprowadza.
-tylko się nie rozpłacz jak wrócisz do domu.
-postaram się młoda. - powiedział żartem.
-już jesteśmy. Chodź mi pomóż zanieść te rzeczy do domu.
Wysiedliśmy z auta i wzięliśmy bagaże. Po skończonej robocie Wysiedlismy razem w salonie i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.
-ja już się zbieram. Mam dużo roboty do załatwienia - westchnął - wpadnij jutro do mnie o 17.
-ok pa baciszku. Nie tęsknij za bardzo - zaśmiałam się głośno.
-nie będę, nie martw się brzydalu - zaśmiał się i wybiegł.
Zostałam sama. Postanowiłam pójść na górę i się rozpakować. Układałam kolejno swoje ciuchy ale usłyszałam na dole huk.
-to pewnie myszy coś przewróciły - pomyślałam.
Po chwili usłyszałam kolejny huk. Ciekawość mnie zżerała więc poszłam to sprawdzić. Wszystko było na swoim miejscu lecz coś przykuło moja uwagę. Podeszłam do lady a na niej było napisane krwią " znajdź mnie, Amy ". O co tu kurwa chodzi?! Szybko to starłam i zrobiłam sobie gorącą czekoladę żeby o tym zapomnieć i udałam się do salonu pooglądać TV, to zawsze mnie odprężało. Wiedziałam tylko jedno. Ktoś tutaj jest ze mną.

______________________________________

TT ----> belieber_11331

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz