Szłam ciemnymi ulicami nawet nie patrząc gdzie. Nie wiedziałam gdzie jestem, ani kim jestem. Nagle usłyszałam głośny huk. Zaczęłam biec. Droga zaczeła się zwęższać, czułam że ktoś za mną biegnie. Nie miałam już sił a nogi odmawiały mi posłuszeństwa, postanowiłam schować się za drzewami. Wszystko ucichło. Słyszałam jedynie głośne bicie swojego serca. Nagle ktoś stanął przede mną.
-myślałaś, że tak łatwo ode mnie uciekniesz dziwko? - spytał mnie męski głos.
Już miałam podnosić głowę do góry lecz usłyszałam głośny huk. Jedyne co widziałam to ciemność.
Obudziłam się cała rostrzęsiona. Już od paru dni śnią mi się te same koszmary. Postanowiłam zejść do kuchni napić się wody i odrobine ochłonąć. Gdy otwierałam dźwiczki od lodówki usłyszałam za sobą kroki, szybko się odwróciłam i na szczęście zobaczyłam tam mojego brata.
-Dlaczego nie śpisz? - spytał swoim zaspanym głosem.
-Koszmar.- odpowiedziałam. Mój brat, jako jedyny wie co mi się śni, i niech tak zostanie.
-Jeśli chcesz mogę spać z tobą. - zaproponował szybko.
-Chcę. Dziekuje, jesteś najlepszy. Kocham Cię
-Ja ciebie też siostra. Chodź. - Chwycił mnie za ręke ciągnąc do mojego pokoju. Usadowiłam się wygodnie na łóżku i przytulona do torsu brata zasnęłam.
Obudziłam się leżąc sama na łóżku. No tak, zapomniałam że Stiven musi 'pracować'. Rozciągnęłam się na łóżku i sprawdziłam godzine. Była 13:13 co oznaczało że mam tylko 47 min. na ogarnięcie się i dojechanie do jeszcze nie do końca nowo zakupionego domu. Szybko wstałam i skierowałam się w strone garderoby. Wybrałam ładny zestaw i zeszłam na dół w celu zjedzenia śniadania. Zerknęłam na zegar przy kuchence, była 13:52. Jak oparzona wybiegłam z domu biorąc klucze od mojego Range Rovera i domu po czym zamknęłam dźwi i biegiem ruszyłam w strone auta. Jechałam zdecydowanie za szybko, nie zwarzając na czerwone światła. Na miejsce dotarłam po 5 min. Pan Williams czekał już przy ogrodzeniu. Szybko wyszłam z auta biorąc moją torebke i ruszyłam w strone człowieka.
-Witam - odparł lekko uśmiechając się.
-Dzień dobry. Mam te 7 tys. - powiedziałam uśmiechając się od ucha do ucha po czym wyciągnęłam z torebki kopertę z pieniędzmi.
-A więc witam w nowym domu- odpowiedział uśmiechając się szeroko i podając mi klucze.
Uśmiechnęłam się w celu podziękowania a po chwili pożegnałam się z facetem, który musiał już iść. Przez chwile wpatrywałam się w mój nowy dom, po czym wypuściłam powietrze z płuc, całkiem nie świadoma tego, że je wstrzymałam.
-Pora zacząć nowy rozdział w moim życiu- powiedziałam cicho do siebie. Jeszcze przez chwile wpatrywałam się w budynek po czym postaniwiłam ruszyć w stronę auta i odjechałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz