niedziela, 29 czerwca 2014

8

                                       Amy

Moim oczom ukazał się piękny wodospad. Widok był zdumiewający, na około wodospadu była łąka, która pokryta była kolorowymi kwiatami. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
-tu jest pięknie. - powiedziałam nadal w szoku przyglądając się widokowi przede mną.
-ty jesteś piękna - powiedział cicho.
Zamieniłam się. Czyż on nie jest słodki ? - dziękuje - odpowiedziała nie śmiało i się zamieniłam.
Podeszłam do wodospadu i przyglądałam się mu z bliższej odległości.
-skąd znasz to miejsce? - spytałam po chwili.
-gdy byłem dzieckiem przychodziłem tutaj żeby pomyśleć - odpowiedział - ale jest jeszcze coś. - powiedział i pociągał mnie w stronę wodospadu.
Przeszliśmy za wodą i moim oczom ukazało się wejście do jaskini. Szybko tam weszliśmy a moja buzia otworzyła się w kształcie litery "o". Tutaj było pięknie.
-o boże - tylko tyle zdołałam powiedzieć.
-mhmm - wymuszał Justin do mojego ucha po czym położył głowę na moim ramieniu a ręce ułożył na mojej talii. Zaczął całować moje ramie a ja nie mogłam powstrzymać jęku zadowolenia.

                               Justin
Całowałem jej ramie przechadząc na szyję. Usłyszałem cichy jęk z jej ust i mimowolnie się uśmiechnęłem. Odwróciłem blondynke przodem do mnie.
-mogę cię pocałować? - spytałem nie pewnie.
Blondynka tylko pokiwała głową a ją nie tracąc ani sekundy wbiłem się w jej usta, pocałunek nie był zachłanny, położyłem dłonie na jej talii a ona umieściła swoje ręce na moim karku ciągnąć końcówki moich włosów. Jęknęłem cicho w jej usta a ona się uśmiechnęła podczas pocałunku. Trwaliśmy w pocałunku jeszcze parę minut po czym się oderwaliśmy od siebie. Uśmiechnęłem się lekko a Amy odwzajemniła mój gest.
-chodźmy już, robi się późno. - powiedziałem do dziewczyny i lekko musnąłem jej wargi. Dziewczyna tylko się uśmiechnęła i pokiwała głową na 'tak'. Jechaliśmy do domu milcząc, to była przyjemna cisza pozwalająca nam wszystko dokładnie przemyśleć. Kurwa ja ją właśnie całowałem. Boże te jej usta.

                                   Amy
o.mój.boże.
Właśnie całowałam się w Justin'em. Czy może być coś lepszego od jego ust? Chyba nie, te jego minowe wargi na moich, nadal czuje ich smak. Wiecie co jeszcze czuję? Chyba zaczynam lubić Justin'a.. i to bardzo.
Gdy byliśmy już pod domem, odpiełam pasy i otworzyła dźwi od samochodu, poczekałam aż szatyn wyjdzie z auta. Gdy znalazł się obok mnie, uśmiechnęłam się do niego i ruszyliśmy razem w stronę domu. Chłopak otworzył dźwi i przepuścił mnie pierwszą.
-jaki gentelman - mruknęłam cicho, ale tak żeby mnie usłyszał i cicho się zasiałam.
-tylko dla ciebie, kochanie. - uśmiechnął się.
Weszliśmy do kuchni, spojrzałam na zegarek. Wskazywał 19:13.
- to co robimy? - spytałam.
Chłopak tylko poruszył zabawnie barwami, puścił mi oczko i uśmiechnął się łobuzersko.
-jaki zboczeniec! - krzyknęłam i zasiałam się.
Chłopak mi zawtukował - ja chciałem tylko zagrać w monopoli, to ty masz tutaj takie dzikie myśli. Ale wiesz, jeżeli chcesz.. To.. Możemy pójść na górę i ten.. -chłopak zamienił się i zasadach cicho.
-możemy iść zagrać w monopoli i czy właśnie sam Justin Bieber się wstydził ??- zapytałam udając szok i cicho się zasiałam.
-nie zawstydilem się. Chodź - powiedział szybko i złapał mnie za rękę ciągnąć. Poczułam dziwne mówienie w miejscu w którym mnie dotknął. Po chwili byliśmy na kanapie w salonie i oglądaliśmy plansze. Podczas gry ciągle się
śmialiśmy. Po godzinie spojrzałam na zegarek i była 1:34. Wow.
-pójdę się umyć i spać - powiedziałam do Justin'a i ruszyłam po schodach na górę i kierując się do łazienki. Wzięłam prysznic a po 10 min. Wyszłam z łazienki w celu wzięcia z szafy mojej piżamy. Gdy wyszłam z łazienki na łóżku leżał Justin patrzący na mnie, oblizał usta i podszedł szybko do mnie.

                                   Justin
Kiedy Amy wyszła z łazienki miała na sobie tylko ręcznik. Oblizał usta i szybko wstałem. Zobaczyłem skrępowania na jej twarzy i uśmiechnęłem się lekko.
-jesteś piękna - powiedziałem cicho.
-dziękuje. - wymuszał i spuściła głowę.
Złapałem dwoma palcami jej podprudek i uniosłem go do góry sprawiając że dziewczyna popatrzył na mnie.
-nie wstydź się, kochanie. -mruknąłem cicho - słodko się rumienisz- powiedziałem i zmienjszałem powoli odległość między nami aż w końcu nasze wargi się znaczyły. Przeleciałem językiem po jej dolnej wardze prosząc o dostęp, który z chęcią mi dała. Po chwili nasze jezyki walczyły o dominację. Po chwili oderwaliśmy się od siebie.
-lubie cię, Amy. Bardzo. -powiedziałem pewnie.
-ją ciebie też bardzo lubie piękny. - powiedziała cicho i mrugneła do mnie.
-uważasz że jestem piękny? - uśmiechnęłem się łobuzersko i chwyciłem ją w talii.
-mhmm, a nawet seksowny - powiedziała i zagryzła dolną warge.
-nie rób tak.
-jak? Tak ? - zagryzła ponownie warge.
-mhmm.
-czemu?
-bo to doprowadza mnie do szału, księżniczko.
Dziewczyna zarumieniła się na mój komplement, musmęła lekko moje usta i zabrła pizame z szafki i udała się do łazienki.
-Dobrze wiedzieć że tak na nią działam - pomyślałem uśmiechając się do siebie iadam na łóżku.
Po 5 minutach usłyszałem otwieranie się dźwi, Amy podeszła do łóżka i położyła się.
-dobranoc, piękny. - powiedziała cicho.
-dobranoc, księżniczko. - odpowiedziałem i przyciągnąłem blondynka do siebie kładąc dłoń na jej brzuchu. Ciągle się jej przyglądałem aż usłyszałem ciche poszukiwanie Amy. Ciągle leżałem i leżałem słuchając nie zrozumiałego poszukiwania dziewczyny, dopóki nie usłyszałem tych 3 słów, a mianowicie 'kocham cię Justin'. Uśmiechnęłem się. Chyba nigdy nie byłem taki szczęśliwy jak dzisiaj. Teraz wiem na pewno, kocham Amy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz